Inne teksty Tadeusza Wołoszyna

Z cyklu: "Rozumiesz to Polsko? I kilka innych kazań prawie że sejmowych"

 

 

Nasza wolność a śmierci małego Alfiego Evansa

Dla ludzi o poglądach lewicowych, czy materialistycznych eutanazja miała być ludzkim, wolnym wyborem śmierci, gdy życie stało się nie do zniesienia. I chociaż wielu ludzi wzdraga się przed dobijaniem chorych, znajdują się tacy, którzy są gotowi to czynić. Zawsze jednak miała być to wolna, osobista decyzja proszącego o dokonanie tego aktu. 

W przypadku małego Alfiego nic takiego nie miało miejsca. Rodzice chcieli zabrać dziecko ze szpitala, a brytyjski wymiar sprawiedliwości sprzeciwił im się z całą mocą. Dlaczego?

Czy to jest mord polityczny, czy korporacyjny? Jakie są jego motywy? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, wiele z nich to bzdury, ale czy nie ma spisków? Wszystko, co w tym przypadku wiem, wiem z Internetu, więc można snuć jedynie przypuszczenia.

Nie jest tajemnicą, że są na świecie wpływowi, bogaci ludzie, którzy w swym materialistycznym myśleniu poważnie obawiają się, że Ziemia się przeludnia, że zabraknie zasobów i że nawet klimat się ociepla z powodu CO2 produkowanego przez oddychające ciała. Ludzie ci zasiadają w gremiach ONZ, gdzie podnoszą te kwestie. Prowadzona jest, na różne sposoby, akcja depopulacyjna ludzkości: bezpłodność i choroby – z powodu odpowiedniej żywności (GMO), szczepień. Nie mówi się o tym głośno, ale przykładów jest wiele. Ktoś może powiedzieć, że to bzdury, ale co, jeśli to prawda?

Byli tacy ludzie jak Hitler, Stalin, Mao, czy Polpot. Czy teraz już takich nie ma?

To, że prawie nie ma takich totalitaryzmów jak w poprzednim wieku nie znaczy, że ich zło zupełnie znikło. Działa ono w bardziej wyrafinowany sposób. Są tacy, którzy chcieliby hodować ludzi jak zwierzęta gospodarskie, mieć pełną kontrolę nad wzrostem populacji, pełna eugenika – wybieranie, kto się ma urodzić, a kto nie. W jakiej rodzinie wychować. Do tego wszystkiego dostawiły się różne firmy, które zarabiają na sztucznie wywoływanych chorobach. Bo wiadomo, że człowiek wyda wszystkie pieniądze na leczenie, a koniec np. w przypadku raka jest dość przewidywalny. Od czasu do czasu wychodzą takie sprawy na jaw jak Alfie Evans w Liverpoolu, czy sprawy w szpitalach w Polsce: Białogard, szpital bielański w Warszawie. Schemat ten sam. Nie chcesz się poddać procedurom medycznym, zabieramy ci prawa rodzicielskie.

Czy dojdzie do tego, ze zabijanie dziecka w szpitalu będzie czymś normalnym, a poród na warunkach ustalonych przez rodziców będzie gdzieś w podziemiu? Czy tego chcemy?

Mamy różne klany branżowe, które odrzucają myślących nie mainstreamowo. Mamy klan sędziowski, który potrafi bronić się przed naciskami z zewnątrz, mamy izbę lekarską, która wyrzuci, każdego lekarza, który choćby piśnie coś przeciwko szczepieniom, wykaże NOP (niepożądany odczyn poszczepienny). Mamy klan posłów, którzy wraz z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami potrafią dzielić Polaków, ale w sprawie odebrania immunitetu senatora Koguta i PiS i PO głosowali zgodnie. A po co mu immunitet? Czy nie może podlegać takim samym procedurom jak każdy obywatel? Klan poselski ma 10 razy wyższą kwotę wolną od podatku i naród się z tym zgadza. 

My Polacy, chlubimy się naszym umiłowaniem wolności, że tak pięknie potrafiliśmy zlikwidować komunę. Porównajmy: u nas wprowadza się zakazane uprawy GMO, a regulujące tę sprawę prawo jest tak skonstruowane, że można je ominąć. Na Zachodzie, gdzie dominuje polityczna poprawność rolnicy wszystkie te uprawy po prostu spalili. Nie Polak, ale Czech wykrył śmiertelną ptasią grypę w szczepionkach, od której zginęło m. in. kilkunastu bezdomnych w Grudziądzu. My raczej podobni jesteśmy do wyśmiewanych przez wielu Rosjan z tą wiarą w to, co nasza ulubiona opcja polityczna powie. Nie mówię tu o mainstreamowych telewizjach. Tam od dawna jest już tylko propaganda. Tego już dawno nie oglądam. Jednak to w Internecie czytam jak zwykli ludzie, wzorem polityków i dziennikarzy mieszają z błotem politycznych przeciwników i ich wyborców. Nie łudźmy się, kłótnie polityków to często popisy aktorskie, a poza anteną potrafią razem się napić. Robią z nas durni. Jak długo na to pozwolimy?

Czas na jakieś konstruktywne refleksje. Nie mamy co liczyć na polityków. Oni chcą tylko wygrać wybory i zostać przy żłobie. Owszem, są wśród nich też uczciwi i chętnie by coś zmienili w tym świecie, ale są za słabi. Pamiętamy Leppera, podobnie jak ks. Popiełuszko ujawniał przekręty. (Też powinien być w gronie (panteonie) tych, co zginęli za ojczyznę). Ale nie docenił przeciwnika i dopadł go „seryjny samobójca”. Większość naszych posłów nie chce iść tą drogą. Boją się. My społeczeństwo, my jesteśmy siłą. Ale nie dajmy się dzielić, miejmy własne, wolne od telewizji zdanie. Kiedy będziemy mieli oczy i uszy otwarte, to nie będziemy się potykać o propagandę. Popatrzcie: Państwa koreańskie zakończyły wojnę i zaczynają się jednoczyć się na naszych oczach. Czy to jest proste? Taka różnica w mentalności. Naprawdę, muszą pokonać wiele uprzedzeń by to się dokonało. My Polacy mamy krótsza drogę do siebie, ale czy chcemy nią iść?

6 maj 2018 

 

 

*  *  *

 

Co można powiedzieć Francuzom po tej tragedii? 

Nie idźcie drogą USA z roku 2001. Nie kontynuujcie wojny! Nie sprzedawajcie broni nikomu! 

Prezydent Bush odgrażał się krajom zła że dopadnie terrorystów wszędzie na Ziemi, teraz prezydent Hollande mówi, że odpowiedź Francji będzie bezlitosna.

Rozumiem prężyć muskuły, aby uspokoić kuszone lękiem i paniką społeczeństwo, ale przemoc w odpowiedzi na przemoc nigdy nic nie dała. W najlepszym przypadku daje równowagę sił, że wrogowi nie opłaca się atakować, bo poniesie zbyt duże straty. Ale pozostaje wrogiem i tylko czeka na naszą słabość. A biała rasa jest w słabości, bo się nie rozmnaża.

Dajmy spokój Arabom, niech zrobią w swoich krajach swój porządek. Nie wszyscy chcą zachodniej demokracji. Nie wolno mieszać w się ich sprawy. Wspierając siły tzw. umiarkowanej opozycji przeciw Assadowi, do którego już oficjalnie przyznają się Amerykanie, tworzymy fale uchodźców. A ta "umiarkowana " opozycja morduje cywilów i jest najprawdopodobniej odpowiedzialna za użycie kilka lat temu broni chemicznej.

Czy nie jest zbrodnią popierać wojnę? Oszukiwać społeczeństwa chrześcijańską lub ludzką miłością do uchodźców a popierać wojny?

Wysyłanie wojsk lądowych do Iraku? Co za zbrodnicza głupota! Był tam S. Hussein, teraz jest państwo islamskie? Co jeszcze może być? Walcząc z terrorystami, wspieramy ducha walki. Pokój jest tym, co pokona tego ducha. Nie mając z kim się bić, będą walczyć między sobą aż zmądrzeją. Już walczą!

Czy mają się zjednoczyć przeciw chrześcijaństwu? Co to w ogóle za chrześcijaństwo?! Jezus głosił rzeczy niewygodne, protestował (mówiąc współczesnym językiem), były tłumy i demonstracje, ale nigdy nie bił, mordował, a nawet się nie bronił. Przez trzy wieki chrześcijaństwo mimo mordowania było nie do pokonania. Dopiero gdy doszło do władzy i samo zaczęło mordować okazało się słabe. Na gruncie wypaczeń nauki i krzywd tamtych czasów powstał islam.

Jeżeli jestem chrześcijaninem, to na czym polegam – na Bogu, czy na mieczu? Z lękiem nie jest łatwo wygrać, jestem realistą. Jeśli nie jesteśmy w stanie ogłosić neutralności, to brońmy naszego terytorium, ale nie wspierajmy żadnej wojny na zewnątrz, tak jak tego nie robią małe kraje.

Jeszcze coś na pocieszenie. Na poziomie emocjonalnym Europa już coś rozumie. Nie chcemy ulegać nienawiści i zaślepieniu. Nie wypuścimy Breivika z wiezienia, aby stał się nowym Hitlerem. Teraz następny krok – poziom mentalny. Nie dajmy się oszukiwać, że przemoc coś przyniesie dobrego. Mordując wrogów, przymnażamy ich. Kiedy zaczniemy uczyć się z historii? 

16 listopada 2015

 

 

* * *

Rozumiesz to Polsko?

No cóż, chyba mentalnie jesteśmy trochę podobni do Rosjan. Cała ich chwała to siła militarna. U nas też wszystkie ugrupowania większe i mniejsze mówią o zbrojeniu się...

Tymczasem istnieje potrzeba pracy u podstaw, aby zmieniła się mentalność nasza, aby wróciła nadzieja

Szkoda mi tych zwolenników PIS, bo rozczarują się swoimi pupilami Niektórym politykom już woda sodowa nieźle uderzyła do głowy – pycha aż ich rozdyma. Ale nie można ich demonizować. Jeśli dojdą do władzy trzeba też się za nich modlić, aby nie upadali w korupcję i dali radę naciskom z zewnątrz. Czy Kaczyński dorówna Orbanowi?

Na pocieszenie podaję, co wczoraj ze zdziwieniem stwierdziłem: Giertych, Petru, Gowin głosowali za JOWami! Obaj prezydenci byli na referendum, którego nie specjalnie popierali.

Więc zawołam po kukizowsku: Rozumiesz to Polsko?

7 września 2015

 

 

* * * 

Jeśli ci będą milczeć kamienie krzyczeć będą

"Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć będą" (Jezus, Łuk. 19, 40)

Rządzący biadolą nad ujawnianiem różnych afer, nad nieprawym postępowaniem Zbigniewa Stonogi, ale prawo przyczyny i skutku nie pozwoli by machloje i złodziejstwa pozostały w ukryciu. Gdyby nie było "Stonóg" kamienie w końcu by krzyczały. Prawda musi wyjść na jaw, choć odbywa się to stopniowo. Nie ujawnia się ona w całej swej jaskrawości, ale stopniowo rośnie świadomość o nas samych, o naszych społeczeństwach i o decydentach.

Myślę, że wszelkie zmiany muszą zachodzić stopniowo. Jeśli usuniemy system i partiokrację, to czym je zastąpimy? Kto zagwarantuje, że nowi ludzie będą lepsi od tych dawnych? "Solidaruchy" nie okazali się lepsi od "komuchów". Ale to, co jest dzisiaj, jest na pewno lepsze od komuny, Więc zmieniajmy system nie mając gwarancji, że ludzie będą lepsi.

Jeśli wprowadzimy JOWy, to w sejmie znajdą się ludzie pokroju naszych burmistrzów, czy prezydentów miast, których od lat wybieramy bezpośrednio. I tak będą rządzić Polską, jak teraz to robią w swoich miastach. Nie będzie więc szału radości, ale ilość i szkodliwość afer spadnie do poziomu tych lokalnych, podobnie ilość urzędników. A są różne miasta pod tym względem i różni Polacy. Jak usunąć system, jeśli prawie połowa chętnych do głosowania głosowała na Komorowskiego (albo przeciw Dudzie)?

Czy wbrew tym Polakom, albo pomimo nich można coś takiego zrobić? Dlatego trzeba stopniowo, po kolei. Ja również chciałbym, aby złodzieje przestali kraść i sejm się rozwiązał, a zostali wybrani ludzie uczciwi dbający o innych. Realnie jednak patrząc musi się to odbywać stopniowo, noga w drzwi jest już włożona, lub mówiąc bardziej biblijnie: "Istnieje otwarta brama, której nie może zamknąć żaden człowiek". Musimy być czujni i nie tracić nadziei, bo tacy są wszyscy nasi Mistrzowie.

Niech P. Kukiz rozmawia z panią Olejnik i z panem Wojewódzkim i nawet z panem Lisem, bo lepiej ludzi zjednać niż pokonać (zwłaszcza, że niektórych nie jest łatwo pokonać).

A teraz coś o Demokracji Bezpośredniej. To coś takiego, że w pewien sposób obywatele o wszystkim decydują niemal bez przedstawicielstwa. Można to przykładowo porównać do malowania mieszkania. Mogę sam pomalować mieszkanie w dowolny sposób, lub wynająć malarza, który będąc moim przedstawicielem zrobi tak, jak będę chciał. Fachowiec w swojej dziedzinie zrobi to lepiej niż ja sam i dodatku tak jak chcę.

Chyba nadal muszą istnieć przedstawiciele, zawodowcy, którzy znają realia i podejmą wyważone decyzje. Bo łatwo głosować na różne postulaty, ale powinien znaleźć się człowiek, który wytłumaczy, co jest możliwe a co nie.

I tym powinni się zajmować dziennikarze, a nie być propagandzistami afirmującymi swoje partie czy grupy interesów.

13 czerwca 2015

 

 

* * *  

Przepis na szczęście

W Internecie jest dużo różnych dobrych rad, złotych myśli, czy dłuższych wywodów na temat jak być szczęśliwym, czy zadowolonym. Ostatnio pod wpływem czegoś, co przeczytałem doszedłem do paru przemyśleń.

Wiadomo, że nasze ego dręczy nas różnymi troskami, czy oskarżeniami, bo w ten sposób żyje. Jedną z jego sztuczek jest narzekanie, że świat nie jest idealny. Może nie wszyscy odczuwamy to jednakowo, ale każde narzekanie na pogodę, polityków, szefa w pracy itp. do tego się sprowadza.

Możemy ukrócić te praktyki utrzymując świadomość, że jesteśmy tu na Ziemi po to, by to zmieniać. Nie rezygnować, nie ustawiać się z wiatrem, ale pozytywnie zmieniać. A więc realizm w ocenie sytuacji i nadzieja, że to się zmieni.

Wszyscy po trosze odpowiadamy za to, co jest. Niektóre sprawy zmieniają się wolno, całe dziesięciolecia, ale co dzień możemy dołożyć cegiełkę, i nie niecierpliwić się, jeśli nie ma wyników.

Wyobrażajmy je sobie, przyciągajmy te wyniki, a zaczniemy widzieć inny świat, żyjąc pozornie w tym samym, co ludzie dookoła, bo tak naprawdę jest, mamy taki świat jakie są nasze myśli.

Ziemia, Polska, społeczeństwo nie są idealne, ale my to zmieniajmy, zaczynając od naszego wnętrza. I będzie lepiej.

25 kwietnia 2015

 

 

* * *   

Zakamuflowana mowa nienawiści

Gdyby ktoś w piśmie satyrycznym wyśmiewał gejów zostałby nazwany homofobem i byłoby dużo protestów. Gdyby wyśmiewał się z czyjegoś koloru skóry, czy z Żydów, hałas oburzonych tym, byłby jeszcze większy.

A co powiedzieć o tych, którzy wyszydzają proroka jakiejś religii. Czy to jest dialog, jednoczenie, czy coś odwrotnego? Jak reaguje słabszy na wyśmiewanie tego, co on głęboko czci? Myślę, że często nienawiścią.

Mieliśmy wydarzenia we Francji, teraz w Danii. Giną ludzie. Jest coś takiego w prawie (u nas) jak obrażanie uczuć religijnych, kara bodajże do 3 lat.

Czy wolimy żeby wszyscy muzułmanie stali się terrorystami, bo jeszcze teraz tak nie jest – ale takie obrzydliwości do tego prowadzą. Nie chciałbym, żeby ktoś się wyśmiewał z Jezusa czy innych świętych. Jeśli, ktoś ma zdanie o jakimś proroku takie czy inne, niech je wygłasza, można dyskutować, szanując wszystkich, ale wyśmiewanie, pogarda, to po prostu zakamuflowana mowa nienawiści.

15 luty 2015

  

 

A teraz zapraszam Cię na stronę, którą nazwałem 

Jestem tłumaczem jednego autora