Coś od siebie

     

(Portret 'artysty' z czasów młodości wykonany przez Alinę Witwitzką.)

 

 

Ta fotografia pokazuje moje drugie hobby - taniec.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teksty własne

Zapytałem kiedyś Boga jak mam żyć. Odpowiedział: „Wolno. Wolniej.” 

I bądź tu mądry i pisz wiersze.

 

A oto moje poetyckie motto: 

Ja chciałbym być poetą

ja chciałbym być poetą
bo dobrze jest poecie
bo u poety nowy sweter
zamszowe buty piesek seter
i dobrze żyć na świecie

ja chciałbym być poetą
bo byczo u poety
bo u poety cztery żony
a z każdą dawno rozwiedziony
a ja lubię kobiety

ja chciałbym być poetą
może mnie przecież przyjmą
bo dla poety zakopane
nie trzeba wcześnie wstawać rano
a wstawać rano zimno

bo fajno jest poecie
nie musi w biurze ślipić
i bóg mu cała dyscyplina
tylko gitara i dziewczyna
i złote gwiazdy liczyć

i mylić się i liczyć
i liczyć wciąż od nowa
na ziemi w drzewie i błękicie
trudnego szukać słowa

i gniewać się i martwić
bo ciągle jeszcze nie to
i ciągle baczyć ciągle patrzeć
ja nie chcę być poetą 

 Andrzej Bursa

 

Nie jestem zatem poetą, ani nawet nim nie bywam. Aliści, w przypływie niekotrolowanego wzruszenia popełniłem pewną liczbę linijek. Publikuję je dlatego aby się nieco odkryć przed Tobą i na własnym przykładzie bezwstydnie udowodnić, że nikt nie jest doskonały.

Jestem za to namiętnym tłumaczem-amatorem. Nie jest mi zatem obce mozolne "trudnego szukanie słowa". Jestem tłumaczem jednego autora i, o ile się nie mylę, jestem – póki co – jedynym, obecnie aktywnym, jego polskim tłumaczem. Ale o tym za chwilę, u dołu tej strony - kiedy zmęczysz się moimi własnymi i półwłasnymi tekstami lub nieciepliwie od razu zechcesz pójść dalej.

Tymczasem jednak – pragnąc przedstawić Ci bliżej mogą osobę – pomyślałem, że nikt nie zrobi tego za mnie bardziej kompetentnie i krytycznie niż moje własne dziecko. Oto mowa „na mą cześć”, która pewnego dnia wygłosiła moja córka Ania:

 

"Najdroższy, Kochany Tato!

Ania Witwitzka - Tytuł obrazu: Skärgårdsljus (światła achipelagu).

Przy okazji pragnę się pochwali talentem i osiągnięciami 
Ani, jako artystki-malarki.

 

W Twym wielkim dniu, kiedy możemy Cię fetować za to, że zaszczycałeś świat swoją w nim obecnością przez sześćdziesiąt pięć lat, pragnę wyrazić moją wdzięczność, uznanie i podziw dla tej wspaniałej osoby, którą jesteś. 

Chcę ci podziękować, najwspanialszy Tato, za to, że byłeś w moim życiu we wszystkich jego latach i za to, że zawsze miałeś dla mnie czas służąc mi Twymi mądrymi radami i komentarzami. Chociaż nie zawsze wyraźnie je doceniałam, to zawsze w głębi mojego doświadczenia wiedziałem, że za nimi kryje się Twoja do mnie miłość. Jestem Ci wdzięczna za to, że zawsze pragnąłeś dla mnie wszystkiego, co najlepsze i że robiłeś, co mogłeś, aby zapewnić mi szczęście i pomyślność. Było to i jest dla mnie ogromnym darem. Dziękuję Ci Tato! 

Jestem Ci wdzięczna za całą Twoją wiedzę w różnych dziedzinach, którą tak hojnie się dzieliłeś. Podziwiam Twoją mądrość, Twoje wglądy i poglądy na politykę, kulturę, historię oraz w kwestii tego, dokąd zmierza ludzkość, zarówno duchowo, jak i praktycznie. Jesteś wspaniałym wizjonerem i gawędziarzem, co sprawia, że to mówisz jest zarówno pouczające, interesujące jak i ekscytujące. 

Chcę Ci z pokorą podziękować za Twoje zaufanie do mojej własnej zdolności podejmowania dobrych decyzji i znalezienia mej własnej drogi w życiu. Nigdy nie starałeś się zmuszać mnie do wędrówki jakąś specjalną życiową ścieżką lub do przyjęcia jakieś wiary, którą powinnam żywić. Przeciwnie, zawsze wspierałeś mnie w moim własnych wyborach. Mogłam zdobywać własne doświadczenia i pobierać własne lekcje, nie będąc przez Ciebie osądzana – i za to jestem Ci bardzo, bardzo wdzięczna. Ze czcią, pokorą i uczuciem ciepła w sercu przechowuje w pamięci wspomnienie chwili, kiedy przedstawiłam Cię mojemu nowemu chłopakowi, który okazał się być w tym samym wieku, co Ty i która to chwila stała się moim wspaniałym doświadczeniem, bo nie było nawet cienia pogardy lub dystansu z Twojej strony – w tej, było nie było, niezwykłej sytuacji. Jesteś niezwykłym człowiek Tato – tak otwartym i pokornym!  

Twoje oddanie swej duchowej drodze i prawdzie zawsze było dla mnie wielką inspiracją. Dokonanie tak fundamentalnie radykalnych zmian w życiu, jakich Ty dokonałeś, aby móc podążać własną ścieżką jest godne podziwu, którego nie oddadzą żadne słowa. Musząc opuścić swoją ojczyznę, swoich przyjaciół i swoją rodzinę i wszystko, co znałeś i przybyć do zupełnie nieznanego Ci kraju z partnerką w zaawansowanym błogosławionym stanie (ze mną), wiedząc, że odwrót nie istnieje – jest w moich oczach czymś ogromnym. Aby móc totalnie odwrócić się od tradycji rodzinnych w domenie religii, bo byłeś głęboko przekonany, że prawdy nie możesz osiągnąć na drodze, której zwolennikami oni byli i którą podążali, wymagało odwagi, ufności i determinacji. Oddzielić się, by tak rzec, od swojego stada – ze wszystkimi tego konsekwencjami. WOW! 

Ścieżka duchowa, którą wybrałeś oznaczała nie tylko, godne podziwu duchowe oddanie i duchową praktykę dla Ciebie samego, ale także chęć dzielenia się z innymi, czego intensywnie doświadczyłam przez wszystkie lata mego świadomego życia. Twoje poświęcenie, talent i biegłość w domenie pisanego słowa, w dowolnym języku, których używałeś dla tłumaczeń i wydawania książek współczesnych liderów duchowości, które Twoim zdaniem powinny być czytywane przez wiele osób, to – moim zdaniem – prawdziwy dar i gorący wyraz miłości i pragnienie wspomagania ludzi w tak cudowny sposób. Twoje poświęcenie i hojność tak bardzo rozgrzewa moje serce. Jestem dumna z Ciebie i z tego, co zrobiłeś i co nadal robisz. 

W Twoich działaniach i życiowych wyborach, otrzymałam wspaniały wzór do naśladowania tego, jak można przeżyć swoje życie. Wpłynęły ona na mnie do tego stopnia, że ja również ośmieliłam się łamać konwencjonalne wzorce oczekiwanych zachowań i umieścić moją duchowość na szczycie mojej listy priorytetów. Ja również robię, co mogę, aby promieniować i szerzyć miłość, akceptację i ciepło w środowisku, w którym żyję. 

Jestem bardzo dumna z tego, jak, za pośrednictwem Kościoła Szwedzkiego i sztokholmskiej diakonii, jako forum, znalazłeś sposób, dzielenia się Twoim ciepłem, dobrocią i otwartym sercem, aby wspierać ludzi w ich drodze ku psychicznemu zdrowiu i wewnętrznej harmonii we wszystkim, co robiłeś – od prowadzenia różnych kursów pogłębiających ich duchowość przez medytację i grupy samopomocy aż po zewnętrzne organizowanie tej posługi i pomocy i bycie tym, który, po prostu, potrafi ludzi wysłuchać. Ale również, jako ktoś, kto swoje środowisko inspiruje i reformuje. Cudownie! W tym chcę pójść w Twoje ślady, Kochany Tato, i także przyczyniać się do zaistnienia koniecznych zmian w duchowym życiu ludzi, co jest wyzwanie stojącym przed naszym społeczeństwem. 

Twoja silna wiara i gotowość pozostania wiernym swym ideałom są cechami godnymi podziwu. Twoje szybkie diagnozy i odwaga ujawniania tego, co należy polepszyć, bez względu na wygodę lub niewygodę, tego, kogo to dotyczy, wymaga wielkiej odwagi i ogromnej pasji, którą promieniujesz we wszystkim, co przedsiębierzesz. Twoja odwaga głoszenia swojej prawdy i zdecydowanie, aby Twój głos był słyszalny, to cechy nielicznych. Obserwacja tego była i nadal jest bardzo inspirujące dla Twej córki. 

Niewielu jest tych, którzy słyszą, postrzegają i zrozumieją mnie równie dobrze jak Ty, Tato – jeśli chodzi o podejmowanie różnych decyzji w moim życiu. I teraz chcę Ci z głębi mego serca podziękować za Twoją obecność i mądrość w naszych intymnych i wnoszących jasność rozmowach, gdzie zawsze spotykasz mnie z szacunkiem, miłością i ciepłem – jak człowiek człowieka. 

Jestem ogromnie wdzięczna za wspaniały kontakt, jaki, ty i ja Tato mamy i cieszę się wiedząc, że będzie on zawsze istniał, niezależnie od geograficznej lub innej odległości między nami. 

Dzięki za wszystko! 

Kocham Cię, Tato. 

Twoja Ania"