Medytuj z muzyką

 

Tytuł oryginału: How to meditate with music 

 

Rozważ potęgę muzyki

/.../ Chcielibyśmy tutaj zwrócić waszą uwagę na moc zawartą w muzyce, czego niedawno temu byliście świadkami, słuchając pięknego śpiewu w kościele. Większość z was pamięta, że w waszym życiu były utwory muzyczne, które podnosiły was na duchu i pomagały wam wewnętrznie się zestroić, choć być może nie rozpoznawaliście tego swoim zewnętrznym umysłem. Mimo to, muzyka pomagała wam dostroić się do wibracji wykraczających poza normalny stan świadomości, tym samym umożliwiając wam dostrojenie się do wibracji będących poza uwarunkowaniami w jakich najczęściej funkcjonujecie.

Jeśli zatem faktycznie odczuwacie jakieś duchowe uniesienie słuchając muzyki, to korzystajcie z niej. Znajdźcie taki jej rodzaj, która podnosi was na duchu, gdyż wyraża ona przepływ wiecznie rwącego nurtu Rzeki Życia. Gdy już tę muzykę znajdziecie, nie słuchajcie jej prowadząc samochód, zmywając naczynia, czy robiąc jakieś inne przyziemne rzeczy. Kochani, od czasu do czasu, wejdźcie do pokoju, w którym możecie być sami bez ryzyka bycia rozpraszanymi. Włączcie muzykę, zgaście światło, połóżcie się na łóżko, abyście jak najmniej odczuwali siłę grawitacji. Następnie pozwólcie muzyce ponieść was w swoim nurcie, aż znajdziecie się w świętej przestrzeni bezwarunkowości, gdzie nagle usłyszycie, że poza muzyką brzmi jeszcze pewien inny ton – ton, który jest dźwiękiem samego życia. Kiedy usłyszycie ten ton, ów kosmiczny zaśpiew, wówczas odzyskacie poczucie miary, czym naprawdę jest miłość, gdy jest ona bezwarunkowa.

Możecie zatem użyć tego do uzyskania innego sposobu patrzenia na swoje życie i na to, jak owa warunkowość pozbawia was poczucia żeglowania w nurcie, gdzie nie ma niczego, co mogłoby wciągać was w jakiekolwiek uwarunkowania. Nie ma tam niczego, co wciągałoby was w jakąś konkretną rolę i w kostium – w dramacie odgrywanym w materialnym wszechświecie. I nie jest to eskapizm, bo nie posługujecie się tym, aby po prostu uciec od swoich problemów, ale żeby spojrzeć na nie z odmiennej perspektywy, aby móc dostrzec, że to nie wy stanowicie te problemy. Jesteście czymś WIĘCEJ, bo doświadczyliście, że jesteście owym WIĘCEJ.

Kochani, czy myślicie, że ten teatralny kochanek (ego), o którym wspominałem, potrafi płynąć poprzez subtelną przestrzeń? Nie, ponieważ jest zbyt uwikłany w sobie samym i we własnych uwarunkowaniach – czego nie może puścić. Wy jednak możecie – prawdziwy Ty, może doświadczać bezwarunkowości. I tylko poprzez jej doświadczanie, poznacie prawdziwie, że istnieje coś poza światem uwarunkowań. I tylko wówczas, kiedy to poznacie, będziecie mogli przejść na kolejny poziom łączenia się z bezwarunkowością, gdzie teraz postrzegacie siebie, najpierw jako przedmiot miłości Boskiego Oblubieńca, a następnie łącząc się z Nim, dostrzegacie – stajecie się otwartą bramą dla niej – miłość, która pragnie być wyrażana, aby wznosić wszelkie życie.

 

 

Copyright © 2012 by Kim Michaels
Przekład: Paweł Kontny

 

Drogę do pokrewnego tekstu
"Medytacja (w) Miłości"
wskażę Ci pod koniec naszej wędrówki.

 

Powyższy tekst może być publikowany w Internecie i periodykach za podaniem jego źródła oraz nazwiska autora i tłumaczy i po kontakcie z nimi. W tekście nie można dokonywać żadnych zmian bez ich wiedzy i zgody. 

 

 

Przejdź teraz na stronę:
Moje przekłady książek